Raz w miesiącu, pojawiam się gdzieś w Polsce...
RSS
wtorek, 14 grudnia 2010


Zima za oknami, więc tym przyjemniej będzie zobaczyć zdjęcia z czasu, gdy nam słońce ładnie przygrzewało...
Łódź. Miasto, które będzie znajdowało się blisko krzyżowania się dwóch głównych autostrad naszego kraju: północ-południe i wschód-zachód, z pewnością z ulgą przyjmie zwłaszcza otwarcie tej pierwszej. Dziś przez to miasto przetaczają się tabuny ciężarówek, podążających z portów Trójmiasta na południe kraju. Kolejny krajowy przystanek na skraju autostrady, w którym na chwilę się latem zatrzymałem.



Powyższy dworzec PKP, który ma podobno zniknąć z powierzchni ziemi, stał się nieoczekiwanie początkiem nie planowanego początkowo spojrzenia na to miasto, w którym zachowało się tu i ówdzie trochę neonów pamiętających "stare czasy".



"Magda" przez lata zmieniła "ciuszki" (jak to kobieta) i oflagowała się McDonaldem.



Tu już dochodzimy do zapomnianych klimatów. Coś mi ten neon przypomina wizytówki starych sklepów foto-optycznych, ale pewności mi brak. Po czasie, pewność odzyskałem. Tu można zobaczyć destrukcję tego neonu.



No a tu, to już w ogóle wysiadam... Nie mam pojęcia czego ten neon dotyczył (ani nie dowiedziałem się z poprzednio linkowanej strony).



Kończę klasyką, rzec by można. Choć napis sprzed lat teraz już niewiele ma wspólnego z neonem.

Czy neony, nie wiedzieć czemu przez niektórych kojarzone są wyłącznie z epoką PRL-u, czeka u nas świetlana przyszłość? Czas pokaże. Póki co, cieszę się, że można dzięki nim odbyć swoistą podróż w czasie. Tak oto, przechadzając się ulicami miasta, przypadkowo powstał przystanek z dala od autostrady z tematem przewodnim...