Raz w miesiącu, pojawiam się gdzieś w Polsce...
RSS
piątek, 13 maja 2011





Jadąc przez nasz kraj można zauważyć, że wygląd przystanków PKS-u podlegają regionalizacji. Na południe od Włocławka, przy krajowej "jedynce", ich wygląd sprawia wrażenie, że "sponsorem" w tym rejonie była Fabryka Porcelany z tego miasta.



W części misternej układanki można doszukać się motywów z fajansowych zegarów. Wygląda na to, że czas fabryki już minął (i to dwukrotnie). Po raz pierwszy ostatnie wyroby fajansowe opuściły linie produkcyjne w 1990 roku, po czym zakład ogłosił upadłość. Produkcję reaktywowano w 2002 aby zaledwie po czterech latach ponownie ogłosić upadłość.




Natomiast na jednej z bocznych dróg od "jedynki" w okolicach Krośniewic stoi dość dziwaczny przystanek. Dziwaczny w swoich proporcjach. Gdyby ludzie mieli ze trzy metry wzrostu, to może takie wymiary przystanku byłyby uzasadnione, ale jak na razie nie widać, abyśmy aż tak się rozwinęli. Dodatkowo, jego konstrukcja podczas zacinającego deszczu wręcz zaprasza go do środka...