Raz w miesiącu, pojawiam się gdzieś w Polsce...
RSS
środa, 25 sierpnia 2010

Pierwszy mój przystanek, gdzie Bzura wpada do Wisły i krzyżują się drogi: Sochaczew - Płońsk i Warszawa - Płock. Most drewniany w Wyszogrodzie, a raczej to, co z niego pozostało po rozebraniu w 1999 roku - widokowy pomost drewniany pozostawiony jako pamiątka po najdłuższym drewnianym moście Europy.


Wydaje się, że pozostawiony samemu sobie(?) pomost niedługo będzie pamiątką po starym moście. Na tym zdjęciu - z 2007 roku - widać, że jeszcze tliło się tu jakieś życie. Teraz, chociaż był to środek tegorocznego lata, było to zapomniane miejsce.

Pierwszy wyszogrodzki most drewniany powstał przypadkowo - jak informuje tablica informacyjna w mieście. Wznieśli go ze względów strategicznych niemieccy saperzy w 1916 roku. W czasie II wojny światowej dwa razy był wysadzany. Najpierw w czasie bitwy pod Bzurą przez saperów armii Modlin, a pod koniec wojny - przez Niemców. Po wojnie most odbudowano traktując go jako inwestycję tymczasową (jak po raz kolejny pokazała historia - prowizorki są najtrwalsze).


Potężna izbica co roku się przydaje - patrz poniżej linkowany film. W tle widoczny nowy most, otwarty 13 października 1999 roku.

Jednak z czasem niszczejący most stał się zbyt niebezpiecznym w użytkowaniu. W latach 1961-67 zastąpił go nowy, stalowo-drewniany. To już ten, którego fragment możemy dzisiaj (jeszcze?) oglądać. Miał on 1285 metrów długości i był uznawany za najdłuższy most drewniany w Europie.
Aby zabezpieczyć most przed krą, od strony dolnej wody pomost nad filarami dociążano pryzmami z piaskiem. Przy podporach w nurcie głównym umieszczono izbice rozcinające lód.
A na jakie niebezpieczeństwa jest narażony taki most można przekonać się oglądając ten film z marca tego roku, gdy lody ruszyły w dół Wisły. Nie jest to film akcji, ale pokazuje, że natura działa pomału aczkolwiek systematycznie drąży... tutaj most.


Dzisiaj wszystko sprawia wrażenie stagnacji i powolnego chylenia się ku upadkowi, tak jak ten teren zaniedbanego amfiteatru. Tak na marginesie: podczas wiosennej powodzi woda sięgała do okna budynku po prawej stronie zdjęcia.

Sam Wyszogród pierwszy raz został wzmiankowany w 1065 roku a prawa miejskie nadano mu w 1398 roku. Położony na prawym brzegu Wisły na wysokiej 30-metrowej skarpie, należy do najstarszych grodów Mazowsza. W czasie nadania praw miejskich miasto przeżywało swój rozkwit (znaczący ośrodek sukiennictwa i rzeczny port handlowy), który zahamował późniejszy potop szwedzki (1655-1660) oraz dostanie się pod panowanie Prus po drugim rozbiorze Polski. Całości upadku dawniejszej wielkości miasta dopełniły zniszczenia podczas drugiej wojny światowej. Dzisiaj liczba ludności Wyszogrodu (niespełna 3 tysiące), to nawet nie jest połowa tej z 1939 roku, gdy miasto liczyło 6379 mieszkańców.


Jak już wspomniałem, stary most rozebrano pod koniec 1999 roku, po otwarciu nowej przeprawy. Tutaj można zobaczyć jedne z ostatnich zdjęć starego obiektu, po którym jazda przypominała prawdziwy tor przeszkód.

Pomimo raczej ponurego, sennego, pełnego stagnacji obrazu miasta (być może po części była to wina panujących wtedy upałów), to znalazłem optymistyczny akcent. Zrobiona dziecięcymi rękami bardziej tęczowa wersja rzeczywistości, zahamowana tylko zasobami farby - jak powiedział mi mieszkaniec domu, siedzący na schodach przed drzwiami wejściowymi, cieszący się cieniem w ten upalny sierpniowy dzień. Cieszący się również tym, że w marcu wody Wisły zaledwie doszły do tych schodów...



czwartek, 19 sierpnia 2010


Według oficjalnych wiadomości mamy dzisiaj w Polsce około 850 kilometrów autostrad i chociaż do EURO 2012 nie powstaną wszystkie zaplanowane odcinki to i tak za dwa lata będziemy mieli ich dwa razy tyle co teraz. Gdy jednak już będziemy się cieszyć równymi wstęgami autostrad, to może się okazać, że zatęsknimy za krótkim przystankiem z dala od niej...

Więc wsiądź do mojego blogu, lecz nie licz na autostradowe - patrząc na szybkość poruszania się po niej pojazdów - lub chociażby ekspresowe tempo dodawania tu fotograficznych przystanków. Leniwie będę podążał "Driving Away From Home".